Wywiad z Kamilą Smarzewską

kama profil
Korfball Factory: Od wielu już lat działa Pani w organizacji polskiego korfball'u. Czy mogłaby Nam Pani opowiedzieć o pierwszym kontakcie z tym sportem?
Zaczęło się od przypadku. Na pierwszy trening poszłam w szkole podstawowej, zachęcona przez swoją koleżankę, która ze sportem miała wiele wspólnego – w przeciwieństwie do mnie Tuż przed wakacjami, Pan trener Krzysztof Piech prowadzący treningi korfballu na AWF w Białej Podlaskiej ogłosił nabór do nowej drużyny juniorskiej. Wspólnie z koleżanką zdecydowałyśmy się sprawdzić o co chodzi w tym dziwnym sporcie. Z początku myślałam, że przerośnie mnie rozegranie 4:0, kosz – wtedy jeszcze wiklinowy, wydawał się być zawieszony na nieosiągalnej wręcz wysokości. Po kilku treningach jednak wkręciłam się na dobre – szczególnie, że tuż po rozpoczęciu swojej przygody z korfballem znalazłam się po raz pierwszy w Kortowie.

kama mecz
Jak dalej rozwinęła się ta przygoda?
Trenować zaczęłam w 6 klasie szkoły podstawowej – to już ponad 20 lat temu. Dopóki mieszkałam w swoim rodzinnym mieście – Białej Podlaskiej regularnie trenowałam w drużynie p. Krzysztofa Piecha (w tamtym czasie trenowaliśmy kilka razy w tygodniu!), brałam udział w rozgrywkach – wielokrotnie razem z drużyną sięgając po tytuł Mistrza Polski Juniorów, kilkukrotnie brałam udział w turniejach międzynarodowych, miałam zaszczyt być zawodnikiem reprezentacji Polski Juniorów, wyjeżdżać, trenować z i grać przeciwko ówczesnym zawodnikom kadry seniorów (wówczas głównie AKK AWF Warszawa) – których zawsze darzyliśmy totalnym szacunkiem, ambitnie chcąc zarazem im „dokopać” na boisku, co jednak nigdy się nie zdarzyło Po wyjeździe na studia miałam krótką przerwę, dopóki nie dostałam zaproszenia, żeby dołączyć do Mega Sports Warszawa – w którym gram (lub siedzę na ławie) nieprzerwanie już od ponad 10 lat. W międzyczasie przeżyłam przygodę z kadrą – zarówno jako zawodnik (WKC w Brnie, Czechy 2007), jak i jako kierownik drużyny (m.in. EKC Maia, Portugalia, WKC Belgia).

Jakie są Pani największe dotychczasowe sukcesy?
Moim największym korfballowym sukcesem są przyjaźnie Znajomości, relacje, które nawiązaliśmy tylko i wyłącznie dzięki grze w korfball.

kama relaks

Co było decydującym czynnikiem, który sprawił, że zasiadła
Pani na stanowisku sekretarz polskiego związku korfball'u? Jakie obowiązki, czy zadania spoczywały na Pani biorąc pod uwagę pełnioną w Związku funkcje oraz co spowodowało Pani rezygnację z niej?
Funkcję Sekretarza PZKorf przyjęłam pełniąc już wcześniej obowiązki kierownika kadry. Do moich obowiązków należał przede wszystkim kontakt z Międzynarodową Federacją Korfballu (IKF). Większość mojego czasu w PZKorf poświęcałam na pracę team menagera / kierownika drużyny narodowej.

Zdradziłaby nam Pani sekrety tej pracy team managera polskiej reprezentacji?
Funkcję kierownika drużyny objęłam gdy trenerem kadry był Berthold Komduur. To Berthold wyznaczył standardy Tej pracy. Do moich zadań należała komunikacja pomiędzy trenerem a zawodnikami, koordynacja wyjazdów i zgrupowań (poza kwestiami formalnymi, o które zawsze dbał i dba Prezes PZKorf Piotr Urbański), potwierdzanie uczestnictwa zawodników w poszczególnych zgrupowaniach i wyjazdach, przekazywanie informacji, załatwianie formalności z IKF i organizatorami turnieju, komunikacja z organizatorami i obieg dokumentów, dbanie o komfort pobytu drużyny na turnieju, ogarnianie kwestii formalnych, ogarnianie planu dnia, pilnowanie harmonogramu.
kama lawka

Czy praca w PZKorf'ie była satysfakcjonującą a może wręcz sprawiała Pani przyjemność?
Gdyby było inaczej, nie ciągnęłabym tego tak długo.

Z tego co wiemy, sama reprezentowała Pani kraj na światowych arenach. Jak wspomina Pani te czasy? Czy której ze spotkań zapadło Pani szczególnie w pamięć?
Udział w rozgrywkach rangi międzynarodowej to zawsze dla zawodnika ogromne emocje. Nie ma spotkania, które wspominałabym szczególnie (mimo, że nie było ich dużo – czego osobiście żałuję). Ponieważ więcej czasu spędziłam z kadrą jako kierownik niż aktywny zawodnik – chyba bardziej w pamięci mam mecze z ostatnich lat – szczególnie mój ostatni turniej z drużyną - kwalifikacje do ubiegłorocznych Mistrzostw Europy, który rozgrywany był w słowackiej Nitrze. Decydujące o awansie spotkanie rozgrywane przeciwko gospodarzom turnieju, golden goal, emocje sięgały zenitu!

kama rado
Gdyby mogła Pani wybrać pozostałych siedmiu zawodników do swojej własnej drużyny, kto należał by do tego "dreamteam'u" i dlaczego?
Łatwiej byłoby mi wskazać 8kę, albo najlepiej 16stkę. Sama tradycyjnie chętnie siadłabym na ławie

Jak zawsze zaraża Pani swoim optymistycznym podejściem do życia oraz uśmiechem, który czuć nawet przy udzielonych odpowiedziach. Bardzo dziękuję za poświęcony czas i do zobaczenia w korfballu. <uśmiech>

przeprowadził: Kamil Aid
edycja: Tamara Siemieniuk

© 2017 Polski Zwiazek Korfballu  |  Korfball.pl

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.