Polska awansowała do Mistrzostw Świata 2015 r.

Eliminacjami do Mistrzostw Świata, które odbędą się w 2015 roku w Belgii były mistrzostwa poszczególnych kontynentów, a właściwie kontynentów lub grup kontynentów, bo Międzynarodowa Federacja Korfballu ze względu na duże zróżnicowanie w liczbie federacji w poszczególnych częściach globu, podzieliła korfballowy świat na następujące części: Europę, Afrykę, Azję łącznie z Australią i Oceanią oraz obie Ameryki razem. 

Euro 2014: Przegraliśmy z Węgrami w meczu o 7. miejsce

Przegraliśmy z Węgrami w meczu o 7. miejsce w Europie. Szkoda że zryw biało-czerwonych nastąpił dopiero w ostatnim kwadransie gry. Przygrywamy wszystkie nasze spotkania w pierwszej ósemce, choć z Węgrami mieliśmy największe szanse, bo ci nie stworzyli zaporowych warunków jak Belgia czy Czechy

Przebieg spotkania
2014-11-02 pol-hun1Początek spotkania należał do Węgrów którzy zdobyli pierwsze trzy punkty oraz w efektowny sposób „czapowali” polskich rzucających. Nasi wprawdzie też parę razy przechwycili piłkę ale brakowało celności – piłka tańczyła na koszu po rzutach Łukasza Karpiuka, ale wypadała górą „żółtka”. Dopiero w dużym zamieszaniu w czystej pozycji rzutowej znalazł się Maciej Żak i trafił z około 5 metrów.
 
Zaczyna się słabszy moment gry obu zespołów. Biało-czerwonym brakuje przede wszystkim skuteczności, zaś Węgrom piłka wypada z rąk. Gdy piłka im nie ucieka, zbyt często zostawiamy ich niekrytych – wykorzystują to bezwzględnie i już po kwadransie gry tracimy cztery punkty do Węgrów (1:5).

Gra wciąż nie wygląda dobrze: gdyby w korfballu punktowało się straty, wynik w tym meczu były czterocyfrowy jeszcze przed przerwą. Dopiero w samej końcówce rośnie skuteczność podopiecznych Bertholda Komduura – trafiają: jeszcze raz Żak oraz Tamara Sieminiuk, Henrieke Dębski i w końcu przełamuje się nasz kandydat na króla strzelców turnieju – Krzysztof Rubinkowski. Z drugiej strony tracimy punkty po prostych błędach: momentami tracimy punkty przez „gapiostwo” pozostawiając w pozycji rzutowej Węgrów, nawet bez kontaktu wzrokowego naszych obrońców, w odległości kilku metrów. Do szatni schodzimy z wynikiem 5:8 i trzeba przyznać, że gdyby po drugiej stronie był lepiej grający zespół, mielibyśmy już wynik niedoodrobienia. Węgrzy niczym nie zaskakują. Jeśli poprawi się nasza skuteczność to na fali wznoszącej łatwiej będzie poukładać momentami zbyt duży chaos w naszej grze.

Po przerwie dwukrotnie trafiają Węgrzy i mamy po raz drugi w tym meczu stratę aż pięciu koszy (5:10).Dodatkowo,gramy coraz bardziej nerwowo i sędzia dyktuje rzut karny.Czas bierze trener Komduur. Wyraźnie próbuje naszych zmotywować do walki. Po wejściu na boisko Węgrzy wykorzystują karnego. Jest 5:11 i sytuacja jest coraz trudniejsza, bo wprawdzie jest to przewaga do odrobienia, ale czasu jest coraz mniej a gra biało-czerwonych nie wskazuje żeby coś mogło się tak znacząco odmienić. Na szczęście z rzutu karnego – jaki zostało podyktowany za faul na nim – nie myli się Rubinkowski. Jednak z gry punkty w drugiej połowie zdobywają jedynie zawodnicy grający w zielono-białych strojach. Naszym puszczają nerwy: głośno wykrzykują również po stracie piłki. Atmosfer napicia już w zarodku tłumi sędzia Steve Johns z Walii – w lekkim przewinieniu dyktuje rzut wolny dla Węgrów, a ci sytuację wykorzystują. Przewaga rośnie do nieoczekiwanych rozmiarów – na czternaście minut do końca mamy 6:16. Wprowadzenie do gry Kamil Musialiński i Daria Miszczak nie odmieniają złej gry.
Tracimy nadzieję, bo Polacy coraz częściej tracą piłkę nawet gdy nie są atakowani przez obrońców. Mijają minuty a wynik nie ulega zmianie. Węgrom gra się coraz łatwiej i to już raczej oni będą się cieszyć z najwyższej swojej lokaty swojego zespołu w historii węgierskiego korfballu.
Jeszcze trafiają cztery razy, ale zmienia to tylko rozmiary porażki. Polska – Węgry 10:16
 
Kończymy turniej bez wygranej w pierwszej ósemce. Cel został osiągnięty, ale jak to zwykle bywa „apetyt rośnie w miarę jedzenia” i chcieliśmy więcej. Szkoda, że po dwóch porażkach z silnymi Belgią i Czechami nie pozbieraliśmy się na mecz z Węgrami – zespołem który – jak się wydawało - pozostawał w naszym zasięgu. Możliwość rewanżu pewnie pojawi się za rok na Mistrzostwach Świata. Oba zespoły do nich awansowały.

Euro 2014: Polska - Czechy 7:18 w małym półfinale

Przegrywamy z Czechami mały półfinał V Mistrzostw Europy 7:18. Dziś doświadczenie wygrało z młodością. Czesi mieli dużą przewagę i wygrali zasłużenie. Jeśli szukać pozytywów to Polacy tracili punkty głównie po błędach wyraźnie wynikających z braku ogrania na tym poziomie korfballu. Bezpośrednią przyczyną dużej różnicy w zdobytych punktach przez oba zespoły, widoczną w statystykach będzie z pewnością niska skuteczność biało-czerwonych, jednak ona nie pokazuje wszystkiego: Polacy wobec dobrze grających w obronie Czechów musieli szukać swojej szansy w rzutach z dystansu. Z pewnością zupełnie innej gry możemy spodziewać się w meczu o 7. miejsce z Węgrami. 

Czytaj więcej...

© 2017 Polski Zwiazek Korfballu  |  Korfball.pl

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.