Kończymy the WG we Wrocławiu bez zwycięstwa

Niestety, w meczu z przeciwnikiem, który wydawał się w naszym zasięgu, mimo walki do końca i wydawało się długo otwartego wyniku, nie udało się naszej drużynie narodowej przełamać niekorzytnego wyniku. Australijczycy wygrywali od pierwszego zdobytego punktu w meczu i choć utrzymująca się długo przewaga czterech-pięciu punktów ostatecznie zmalała to Biało-Czerwonym zdecydowania zabrakło skuteczności w ostatnich pięciu minutach spotkania. Przy dwóch punktach przewagi dla Australii oba zespoły grały bardzo nerwowo. Obie drużyny wiedziały, że stawka wciąż jest wysoka. Szansę wykorzystala Australia, która później w meczu o 5. miejsce jednak nie podołała Chinom, mimo iż we wcześniejszej fazie turnieju wygrała z azjatyckim tygrysem. 

Po meczu z Australią Polakom pozostał mecz ostatniej szansy. Szansy na historyczne zwycięstwo w the World Games. Niestety podobnie jak w pierwszym meczu przeciwko Wielkiej Brytani górą byli Wyspiarze. Polacy grali jak równy z równym tylko na początku spotkania - do 9. minuty prowadzili 6:5. Później jednak skuteczniejsi byli zawodnicy grający w granatowych strojach. 

Ostatecznie Polska kończy na ostatnim miejscu w turnieju. Szkoda tym bardziej, że doszło do tego przed własną publicznością, która nawet w trudnych momentach mocno wspierala naszą drużynę. Dziękujemy! 

Czekamy na zwycięstwo Biało-Czerwonych

Debiutujacy w the World Games Polacy wciąż nie wygrali meczu i ostatecznie stracili szanse na medale. Pierwsze dwa mecze wygladały podobnie: już w pierwszej części grający dużym presingiem przeciwnicy nie zotawiali dużo swobody naszym reprezentantom. Bardziej doświadczeni rywale narzucali swój styl gry od początku spotkania, a biało-czerwonym długo nie udawało się zdobyć pierwszego punktu. Tak szybko zdobyte przewagi sprawiały, że mecze z Wielka Brytanią i Niemcami nie byly porywającymi widowiskami do jakich nasi zawodnicy przyzwyczaili nas np. grając przeciwko Węgrom czy Słowacji. Na turnieju we Wrocławiu grają jednak najsilniejsze ekipy na świecie i wiadomo że nie bedzie tu łatwych pojedynków. 
Dopiero w trzecim spotkaniu Polacy wyszli jakby mniej zestresowani, mimo iż grali przeciwko brązowym medalistom mistrzostw Świata - Tajwanowi. Biało-czerwoni łatwiej zdobywali punkty, choć do wygrania spotkania zabrakło bardzo dużo. 
Wydaje się, ze jeśli Polacy w kolejnym meczu zagrają tak jak w ostatnim spotkaniu to możemy liczyć na pierwsze zwycięstwo - drużyna z Australii, choć w ostatnich latach zrobiła duże postępy, nie jest aż tak wymagajacym przeciwnikiem jak Wielka Brytania, Niemcy czy Tajwan. Zwycięzca tego spotkania wciąż będzie mógł walczyć o 5. miejsce, dlatego motywacja zespołu z Antypodow też będzie duża. Biało-czerwonym może pomóc wspaniala polska publiczność, ktora nawet w trudnych momentach niesamowicie dopinowała naszych zawodników. Dziękujemy i prosimy o jeszcze!

Mistrzostwa Europy 2016

 
Od trzech przegranych meczów Polacy rozpoczęli swój udział w Mistrzostwach Europy 2016, które w dniach 22-30 października były rozgrywane w holenderskim Dordrechcie. Biało-Czerwoni nie mogli sprostać dużo lepiej grającym Czechom (6:16), Anglii (13:23) i Portugalii (8:22), co jeszcze przed ostatnim grupowym meczem przeciwko wicemistrzom Świata Belgom skazało nas na ostatnie miejsce w grupie "B". W meczu Polska - Belgia obyło się bez niespodzianek: druga drużyna na świecie gładko pokonała Biało-Czerwonych 33:10. 
Grupa "A" Grupa "B"
 Holandia bel Belgia 
cat Katalonia eng Anglia 
ger Niemcy por Portugalia 
rus Rosja cze Czechy
tur Turcja pol Polska

Wydawało się że po dwóch dniach przerwy, na nowo zmotywowani zawodnicy udanie powalczą w drugiej fazie rozgrywek. Jednak trafiając na Niemców, którzy zajęli trzecie miejsce w grupie "A" stanęliśmy przed sporym wyzwaniem: nasi zachodni sąsiedzi już po pięciu minutach gry prowadzili 6:0. Nieudany początek zaważył na ostatecznym wyniku, bo mimo iż Polacy jeszcze w pierwszej kwarcie zdobyli swe pierwsze punkty, a w kolejnych potrafili nawet zdobyć cztery z rzędu nie tracąc w tym samym czasie żadengo punktu, to solidnie grający Niemcy do końća spotkania jeszcze powiększyli swoją przewagę. Mecz zakończył się zwycięstwem Niemiec 23:11. Trafliliśmy zatem do ostatniej trójki turnieju. A naszym kolejnym przeciwnikiem okazała się... ostatni w grupie "A" Turcja. 

Polacy zmierzyli się już nie poraz pierwszy z zespołem znad Bosforu. Dotychczas zawsze zwycięsko z pojedynu wychodzili Polacy, ale jak duży progres zrobili Turcy widać po wynikach: to już nie jest drużyna która zdobywa pare koszy tracąc kilkdziesiąt. Mecz okazał się dość zacięty: nasi ponownie źle rozpoczęli spotkanie, to Turcy prowadzili 4:0! Na szczęście przełamał się nasz strzelec wyborowy Krzysztof Rubinkowski, a wkrótce po nim także inni Bialo-Czerwoni. Polacy dogonili wynik w 16. minucie. I choć jeszcze raz na jednopunktowe prowadzenie wyszli reprezentanci Turcji, to kolejny raz Polacy przełamali się na dobre: od 21. minuty nasi reprezentanci stale powiększali swoje prowadzenie by wygrać - jak się później okazło - jedyny raz na tych mistrzostwach (15:10). 

Ostatni mecz z Rosją, choć nie stał na najwyższym poziomie, to jednak mógł się podobać - przede wszystkim - ze względu na wyrównany wynik: w poszególnych partiach było 3:4, 4:3... czyli 7:7 do przerwy. Później także było "punkt za punkt": po trzeciej tercji był remis 11:11. Była to jednak ostatnia równowaga w tym spotkaniu. Ostatnia kwarta przyniosła rozstrzygnięcie. Bardziej doświadczeni Rosjanie mniej nerwowo rozgrywali piłkę i ostatecznie okazali się lepsi o dwa celne rzuty.  
Turniej zakończyliśmy na 9. miejscu, wyprzedzając jednynie Turcję. Tytuł mistrza i wicemistrza Europy obroniły odpowiednio Holandia i Belgia. Brązowy medal trafił tym razem do Katalonii, dla której jest to pierwszy krążek w mistrzostwach Starego Kontynentu. 

© 2017 Polski Zwiazek Korfballu  |  Korfball.pl

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.