Eliminacje do Mistrzostw Europy 2016

2016 06 04 pol arm

Na początku czerwca 2016 r. odbyły się dwa turnieje eliminacyjne do Mistrzostw Europy 2016. Polska uczestniczyła w turnieju grupy "wschodniej" który miał miejsce w słowackiej Nitrze. Polacy wygrali trzy mecze grupowe, w tym: po bardzo emeocjonującym spotkaniu pokonali gospodarzy. Zwycięzcę wyłonił dopiero trzeci kosz zdobyty w dogrywce(!). Dzięki szczęśliwemu zakończeniu meczu z najtrudniejszym grupowym rywalem, Polacy zajęli pierwsze miejsce w grupie i tym samym w półfinale imprezy trafili na Szkocję. Stawką był nie tylko finał, ale i awans do Mistrzostw Europy. Stawka sparaliżowała oba zespoły - szczególnie pierwsza połowa spotkania obfitowała w liczne straty piłek i faule. W drugiej połowie Biało-Czerwoni zaczęli grać "swoje" jak w meczu ze Słowacją, dzięki czemu wyszli na szybkie prowadzenie i bezpiecznie dotrwali do końcowego gwizdka. Radość po zakończeniu spotkania była ogromna. 
W finale turnieju Polacy spotkali się z Niemcami którzy wcześniej w półfinale pokonali Słowację 22:6. Bez większej presji Niemcy grając solidny, skuteczny korfball pokonali Biało-Czerwonych 25:14, a przewagę w tym spotkaniu budowali w równym tempie od 12. minuty.  

ekc2016 east2016.06.03 Polska - Grecja 15:9 (9:5)
2016.06.03 Polska - Słowacja (10:10, 14:14) 16:15 GG
2016.06.04 Polska - Armenia 26:4 (13:3)
2016.06.04 Polska - Szkocja 11:7 (3:4) - półfinał
2016.06.05 Polska - Niemcy 14:25 (8:13) - finał

W turnieju Polacy wystąpili w składzie:  
Paulina Dębicka, Tamara Sieminiuk, Krzysztof Rubinkowski, Kacper Nowak, Klaudia Majchrzak, Izabela Kołodziejczyk, Rafał Diadik, Kamil Musialiński (wyjściowa ósemka w meczu finałowym), Szymon Poznański, Sonia Rubińska, Adam Doroszuk, Aleksandra Kleinrok, Maciej Żak, Katarzyna Pawlak, Łukasz Karpiuk, Daria Diadik

Nieudany rewanż Belgów. Holandia Mistrzem!

2015 11 10 ned ms
Po blisko ćwierć wieku reprezentacja Belgii stanęła przed szansą powtórzenia największego w swojej korfballowej historii sukcesu tj. zdobycia pucharu świata na mistrzostwach rozgrywanych przed własną publicznością. Mecz finałowy w obecności belgijskiej pary królewskiej był niezwykle zacięty, a oba zespoły długo grały punkt za punkt. Dopiero w drugiej połowie Holendrzy powiększali swoją przewagę, głównie za sprawą drobnych błędów gospodarzy, ale i wysokiej skuteczności - wybranego później jako najlepszego zawodnika turnieju - Richarda Kunsta. Wynik końcowy 27:18. 

Słuszność określania "trzecią drużyną świata" potwierdził Tajwan, który swoją widowiskową i szybką grą łatwo pokonali Anglię 21:12. Nasz grupowy przeciwnik ciągle przegrać może jedynie z Holandią i Belgią. 

W meczu o 5. miejsce nie sprawdziło się powiedzenie o tym jak Niemcy wygrywają niezależnie od okoliczności. Pewni awansu do the World Games już po zwycięstwie nad Rosją w małym półfinale Mistrzostw Świata, nasi zachodni sąsiedzi prowadzili z Katalonią niemal całe spotkanie, by na sześć minut przed końcem zawodnicy w żółto-czerwonych strojach doporwadzili do równowagi. Wprawdzie Niemcy jeszcze dwa razy wyrównywali wynik rywalizacji to w dogrywce pierwsi trafili - znani nam z meczu grupowego - Katalończycy. Wynik końcowy to 16:15. 

Przed meczem o 7. miejsce wydawać się mogło że niespodziewany awans Chin do ósemki Mistrzostw to już maksimum co ten wciąż bardzo impulsywny zespół jest w stanie ugrać, a reprezentacji Kraju Środka głównie skupią się na obronie. Chińskiego Muru w tym meczu nie zobaczyliśmy i Rosjanie przedarli się do kosza przeciwnika aż 30 razy. Na nic to jednak Rosjanom się nie zdało, bo piłkę we własnym koszu widzieli aż 41 razy. Taka skuteczna drużyna z pewnością dostarczy wiele emocji kibicom we Wrocławiu podczas the World Games. 

MŚ 2015: A na koniec Węgry

To Ostatni mecz Polaków na mundialu, a stawką jest 13. miejsce na Świecie. Po mału tradycją staje się, że w ostatnim meczu ważnego turnieju gramy z Węgrami: tak było podczas ostatnich dwóch mistrzostw Europy: w 2010 r. w meczu o 9. miejsce wygraliśmy dramatycznej końcówce i golden goalu zdobytym przez Karolinę Józefaciuk; a w 2014 roku w meczu o 8. miejsce na Starym Kontynencie lepsi okazali się Węgrzy wygrywając 16:10. Na poprzednim mundialu ostatni mecz graliśmy wprawdzie z Niemcami, ale to chyba tylko dlatego (?) że Węgrzy w tym turnieju nie grali. Na marginesie: do potyczek polsko-węgierskich można jeszcze dołączyć mecz w Klubowym Pucharze Europy przepełnionego reprezentantami Polski, WUMu Warszawa z Szentendrei KK (7:16). 

Tym razem, Węgrzy postawili bardzo wysoko poprzeczkę grając bardzo aktywnie od samego początku. Polacy w takiej sytuacji próbowali rzutów z trudnych pozycji, w konsekwencji wielokrotnie piłka nawet nie stykała się z obręczą, co w efekcie potengowało przewagę Węgier w dalszej części akcji. Kilkukrotnie, nawet w sytuacji gdy to nasz zespół zbierał zbierał piłkę po własnym niecelnym rzucie, później brakowało czasu na solidne przygotowanie się do wykończenia akcji. 
Węgrzy z kolei nie spiesząc się, mieli lepsze pozycje rzutowe. Rosnąca presja nie pomagała, wręcz paraliżowała Polaków: od stanu 3:3 Węgrzy doprowadzili do przewagi 10:3! A to jest już bardzo trudna do odrobienia strata. Polacy wprawdzie nie tracili nadziei, ale wynik był już w pełni kontrolowany przez Węgrów. Ostatecznie przegraliśmy 14:18. 
Liderujący w rankingu sptrzelców Kamil Musialiński w tym meczu trafił tylko dwukrotnie co sprawiło, że sprawa zdobycie króla strzelców przez niego wcale nie została rozstrzygnięta*. 

Ostatecznie Polaka w klasykikacji strzelców wyprzedził reprezentant Rosji Dmitry Kazahov. 

© 2017 Polski Zwiazek Korfballu  |  Korfball.pl

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.