MŚ 2015: A na koniec Węgry

To Ostatni mecz Polaków na mundialu, a stawką jest 13. miejsce na Świecie. Po mału tradycją staje się, że w ostatnim meczu ważnego turnieju gramy z Węgrami: tak było podczas ostatnich dwóch mistrzostw Europy: w 2010 r. w meczu o 9. miejsce wygraliśmy dramatycznej końcówce i golden goalu zdobytym przez Karolinę Józefaciuk; a w 2014 roku w meczu o 8. miejsce na Starym Kontynencie lepsi okazali się Węgrzy wygrywając 16:10. Na poprzednim mundialu ostatni mecz graliśmy wprawdzie z Niemcami, ale to chyba tylko dlatego (?) że Węgrzy w tym turnieju nie grali. Na marginesie: do potyczek polsko-węgierskich można jeszcze dołączyć mecz w Klubowym Pucharze Europy przepełnionego reprezentantami Polski, WUMu Warszawa z Szentendrei KK (7:16). 

Tym razem, Węgrzy postawili bardzo wysoko poprzeczkę grając bardzo aktywnie od samego początku. Polacy w takiej sytuacji próbowali rzutów z trudnych pozycji, w konsekwencji wielokrotnie piłka nawet nie stykała się z obręczą, co w efekcie potengowało przewagę Węgier w dalszej części akcji. Kilkukrotnie, nawet w sytuacji gdy to nasz zespół zbierał zbierał piłkę po własnym niecelnym rzucie, później brakowało czasu na solidne przygotowanie się do wykończenia akcji. 
Węgrzy z kolei nie spiesząc się, mieli lepsze pozycje rzutowe. Rosnąca presja nie pomagała, wręcz paraliżowała Polaków: od stanu 3:3 Węgrzy doprowadzili do przewagi 10:3! A to jest już bardzo trudna do odrobienia strata. Polacy wprawdzie nie tracili nadziei, ale wynik był już w pełni kontrolowany przez Węgrów. Ostatecznie przegraliśmy 14:18. 
Liderujący w rankingu sptrzelców Kamil Musialiński w tym meczu trafił tylko dwukrotnie co sprawiło, że sprawa zdobycie króla strzelców przez niego wcale nie została rozstrzygnięta*. 

Ostatecznie Polaka w klasykikacji strzelców wyprzedził reprezentant Rosji Dmitry Kazahov. 

© 2017 Polski Zwiazek Korfballu  |  Korfball.pl

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.